• Wpisów: 423
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 122 dni temu, 00:26
  • Licznik odwiedzin: 15 074 / 1258 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
yumizuno
 
Trzy pary, trzy splatające się historie. Bardzo udana komedia romantyczna.

Anime jest z 2008 roku i zawiera 12 odcinków po 24 minuty każdy.

Yaoi, yaoi, yaoi. Gdzie nie spojrzeć Yaoi.
Jest to niewątpliwie udana, nie, najlepsza seria yaoi jaką widziałam. Przyznaję, że nie widziałam ich za wiele.
Komedia przeplatana poważnymi rozterkami serca, o miłości męsko męskiej w realnym świecie - uwaga, uwaga w tym anime są kobiety! - w ładnej oprawie graficznej i przyjemnych dźwiękach openingu i endingu.
Zawsze coś się dzieje i już na samym początku jesteśmy wrzucani w wir wydarzeń.
Pierwsza para Usagi(Usami) i Misaki to związek pisarza yaoistycznych opowiadań i młodego licealisty. Dzieli ich 10 lat różnicy lecz najlepiej się dogadują na tle pozostałych dwóch par.
Później poznajemy profesora, szkolnego przyjaciela Usamiego, oraz jego pierwszą prawdziwą i spełnioną miłość - sierotę która uparcie dąży do wszystkiego co chce. Na początku ta para mnie irytowała, potem mi się spodobała.
Trzecia to związek kolejnego profesora z młodszym od siebie bratem jego ex-żony. Shinobu, bo tak nazywa się młokos działał mi wybitnie na nerwy.
Przyjemny relaks, odpoczynek. To oferuje nam ta seria. Jest niewątpliwie godna polecenia.

Pokaż wszystkie (4) ›
 

yumizuno
 
Aktorska wersja ultrapopularnej serii, niewiele ustępująca animowanej wersji w odcinkach.

Film jest z 2005 roku i trwa 113 minut.

Polowałam na niego długo, jeszcze dłużej będę polować na 2 część. Ta bowiem ekranizuje to co działo się od 1 odcinka do momentu poznania Hachi z Takumim.
Nie ma co się tutaj rozwodzić na temat fabuły. Jest identyczna co do joty z wersją zawartą w anime. Te same kolory ścian, wygląd bloków, świetnie dobrani aktorzy (no, mam pewne zastrzeżenie co do postaci Shina granej przez Matsuyamę - wydaje się on po prostu trochę za duży; oraz do postaci Nobu, inaczej go sobie wyobrażałam) muzyka fenomenalna - chociaż oglądając z popularnym tłumaczeniem aż miałam ochotę wziąć mazak w dłoń i popoprawiać błędy ort i gram albo też płakałam ze śmiechu czytając "Wszystko będzie good" albo tego typu rzeczy.
Co do filmu - podobał mi się.
Może jednak odrzucić całkowity brak jakichkolwiek emocji. Aktorzy odgrywają, ale nie grają. To się czuje. Niestety.
Nie mniej jednak nie uważam czasu za zmarnowanego. Polecam wiernym fanom Nan.

  • awatar Trufelka ♥: Kurwaaa.! Uwielbiam to anime! ♥ Tylko właśnie nigdzie nie mogę znaleźć filmu w niecie. :'(
  • awatar I'm not a cover girl.: Jestem wielka fanka NANY.. ale jakos nie moge sie zebrac do obejrzenia live action. Chyba dlatego ze wiem, ze bede sie wsciekac gdy cos nie jest idealnie jak byc powinno?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

yumizuno
 
Alternatywna wersja serii telewizyjnej. Tym razem mamy okazję podążać śladami drugiego scenariusza Unlimited Blade Works, gdzie główne role w Wojnie o Święty Graal odgrywają Rin i Archer.

Anime jest z 2010 roku i trwa 107 minut.

Z tą pozycją spotkałam się już wcześnie, lecz dopiero teraz udało mi się ją zobaczyć. Archer to moja ulubiona postać z F/s dlatego też miałam lekkie "WTF" kiedy oglądałam tą kinówkę.
Ale od początku.
Zaczyna się podobnie do pierwszej serii lecz znacznie szybciej - co mi się akurat podobało.
Później...
Charaktery naszych bohaterów ulegają zmianie. Alternatywne zakończenie? Ba, całkiem nowa historia. Jest też wiele ciekawych momentów i głównie scen walki.
Grafika chociaż pozostała podobna, to jednak efekty są lepsze. Muzyka, bez zmian i bez zarzutu.
Zakończenie zastanawiające.
Fan może się zawieść jednak. Na tym, co się stać mogło i zapewne będzie chciał powrócić do starej serii.
Nie mniej jednak - polecam.

 

yumizuno
 
Właściwie krótka wstawka, wampiry na wesoło.

Anime jest z 2008 roku i trwa aż 3 minuty. Stanowi odcinek specjalny do serii Vampire Knight.

Sama nie wiem, co sprawiło, że za to się złapałam. Miałam przecież w końcu porzucić temat wampirów i żyć sobie dalej spokojnie w istnieniu świata mang i anime - ostatnio przeze mnie zaniedbanym.
Stało się jednak.
Nic odkrywczego.
Nie śmiałam się, chociaż miało być śmiesznie.
Niewarte zachodu.
Odradzam.

 

yumizuno
 
Po trzeciej wojnie światowej Japonia zostaje podzielona na dwie części. Pięć lat później organizacja przestępcza, Vischio, przejmuję kontrolę na zniszczonym miastem Toshima (dawne Tokio). Tam właśnie rozgrywa się krwawa gra zwana „Igura”. Młody Akira zostaje oskarżony o zabójstwo, którego nie popełnił. Pewnego razu odwiedza go w więzieniu tajemnicza kobieta, Emma. Obiecuję mu wolność, ale najpierw chłopak musi wziąć udział w grze „Igura” i pokonać jej króla zwanego Il­‑Re.
-Jocker92 Tanuki.pl

Anime jest nowe bo z 2010 roku, zawiera 12 odcinków po 24 minuty.

Na wstępie zaznaczę, ze gry nie znam, mangi nie czytałam i oceniam jedynie anime jako takie.
Tak więc:
Do 10 epka jest świetne, a potem? Chrystusie Miłosierny, jakie przekminy! Co autor brał że coś takiego wyszło to ja nie wiem.
Dlatego zakładam teraz wersję teoretyczną. 10 epek i nic więcej.
Postacie świetne, akcja wciągająca. Wszystko idzie powoli do przodu, przeciwności losu i głupoty przyjaciół zostają pokonane, no i oczywiście inne rzeczy też. Krew, krew i jeszcze więcej krwi. To mi się podobało.
W 11 jeszcze można było znieść to co zrobili i jakoś przyjąć do szarej wiadomości to co się stało. Mogło być dobrze. Ale zrobili że jest średnio, o ile nie źle. Ostatni odcinek. Niczego nie wyjaśnia – niczego nie tłumaczy – zapowiedź 2 serii? Oby nie, bo nie wiem co z tego wyjdzie.
Po za tym widać, ze w 12 odcinku już im się fundusze kończyły, patrząc że masz dźwięki walki, jęki bólu i maczania katany w mięsie, a tutaj kamerka idzie ci na piękne „kwitnące” miasteczko.
Grafika – ładna. Chociaż momentami obraz za ciemny, i te przyciemnienia na pół ekranu. Mogło to wynikać z kiepskiej jakości na jaką stać było moje łącze komputerowe ale mi się to nie podobało.
Ale muzyka majstersztyk. Zakończenia różne, czy mi się wydaje (chodzi mi o endingi).
Anime średnio odradzając polecam.
  • awatar Demon Foe: Gówno. Jedyne co w tym anime jest dobre to muzyka i kreska.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

yumizuno
 
  • awatar gosc: Witam, bardzo fajny blog :) Zapraszam na www.urusai.pl , tworzony jest tam dział z recenzjami! Własnie poszukuja osób, które piszą recenzje anime, zachęcam ;)
Pokaż wszystkie (1) ›